Workflow backupu ma być prosty, a nie imponujący
W branży foto i wideo najczęściej przegrywa nie sprzęt, ale rutyna. Materiał trafia na jeden dysk „na chwilę”, kopia robi się jutro, karta zostaje sformatowana po długim dniu. Dlatego najlepszy workflow to taki, który da się wykonać automatycznie i bez myślenia — także po 12 godzinach pracy.
Dla większości fotografów i operatorów wystarczy prosty układ: dysk roboczy, druga kopia lokalna i trzecia kopia poza biurem. Kluczowe są dwie rzeczy: potwierdzenie, że kopia się wykonała, oraz zakaz formatowania kart przed zakończeniem całego procesu. To właśnie te dwa nawyki najczęściej oddzielają spokojne oddanie materiału od kryzysowego odzyskiwania danych.
- Ustal jedną strukturę folderów dla wszystkich zleceń.
- Automatyzuj backup tam, gdzie tylko możesz.
- Raz w miesiącu sprawdzaj, czy potrafisz otworzyć losowe pliki z kopii.
To prewencja po zleceniu czy już odzysk danych?
Ten materiał dotyczy backupu i workflow po pracy na planie. Jeżeli materiał już zniknął, najważniejsza będzie usługa kart pamięci albo strona dla branży kreatywnej.
Najważniejsze strony w tym klastrze: